Chloe Sevigny – definicja piękna

Jak o siebie dbasz? Nigdy nie byłam fanką makijażu. Chyba dlatego, że taką twarz jak moja trudna jest malować. Ale za to od zawsze lubiłam poszaleć z włosami – farbowałam je na różne kolory, odważnie eksperymentowałam z cięciem.

Najbardziej szalona rzecz, jaką z nimi zrobiłaś? W ostatniej klasie liceum ogoliłam głowę na zero. Byłam zbuntowaną nastolatką, chciałam zrobić coś ekstremalnego.

Mama pewnie nie była zachwycona. Akurat była! Przez lata miałam długie włosy, na ogół brudne. Powiedziała: W końcu widać twoją piękną twarz. Nie takiej reakcji spodziewalibyście się po mamie, prawda?

Jesteś po trzydziestce. Jakieś widoczne oznaki upływu czasu? Siwych włosów na razie brak. Ale mam zmarszczkę miedzy brwiami, która mnie irytuje.

Na tyle, żeby coś z nią zrobić? Chodzę na zabiegi do Biologique Recherche w Nowym Jorku. Traktują tam moją twarz falami elektrycznymi, które dają efekt lekkiego liftingu.

Yyyy! Nie, to nic nie boli. Najbardziej odczuwam, że się starzeję, kiedy przesadzę z jedzeniem i alkoholem. Moje ciało nie wraca do formy tak szybko jak kiedyś. I to mnie denerwuje.

Moje kosmetyki:

-Mac, pomadka lipstic kolor Lady danger. Kiedy potrzebuję zastrzyku energii albo mam fatalny nastrój, maluję usta lady danger.

-Dior, korektor Diorskin sculpt concealer. Jeżeli korektor, to tylko w płynie, zwłaszcza pod oczy. Tego używam codziennie

-Tiger, maść przeciwbólowa Balm pain relieving oinment. Zawsze mam ją pod ręką. Kiedy zaczyna mnie boleć głowa, smaruję nią skronie.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s